Ufff, zdążyłam uszyć ten kostium dla Wojtka! I nawet się udał! Bal w żłobku był dziś, a ja skończyłam szyć też dziś, tylko że o 2 w nocy. Ale czego się nie robi dla dzieci, prawda? :)

DSC_0684

Wojcio nie chciał teraz zapozować, ale ochoczo zgodziła się Hela. Więc dziś dinozaur w wydaniu żeńskim.

Oczywiście Wojtuś nie mógł być nikim innym jak tylko dinozaurem. Kiełkowało w mojej głowie kilka pomysłów na strój, miał być prosty i niezbyt pracochłonny. Jednak przez to, że zostawiłam wszystko na ostatnią chwilę, okazało się że na ten prosty strój nie mam za bardzo materiałów, a o dwudziestej trudno było znaleźć otwarty sklep… Musiałam zmienić plan i stwierdziłam, że uszyję mu kombinezon z kapturem i doszytym ogonem. Mam  prawie całą belkę ślicznego oliwkowego materiału, którą dostałam razem ze wspomnianym sztruksem od moich wspaniałych znajomych (Emilka, Adi bardzo dziękuję raz jeszcze :) Stwierdziłam, że będzie idealny. łuski zrobiłam z bordowej bawełny ze starych zapasów. Zeby były sztywniejsze wypchałam je kulką silikonową, podobnie jak ogon. Z nim miałam najwięcej problemów, nie wiedziałam jak go przyszyć. W końcu naszyłam go na wierzch, nie jestem z tego zbyt zadowolona, ale najważniejsze, że się trzyma i spełnia swoją funkcję.

DSC_0664 DSC_0670

Wykrój pochodzi z Ottobre, nr 4/2014, model  14 „Choco Pops”. Musiałam go troszkę zmienić, ponieważ to kombinezon zimowy, miał np. odpinany kaptur.

DSC_0666 DSC_0668

Ogólnie jestem bardzo zadowolona z tego kostiumu, Jest szansa, że będzie dobry jeszcze za rok skoro teraz pasuje (trochę przykrótki) na Helę.

DSC_0673 DSC_0665DSC_0676

DSC_0675  DSC_0679DSC_0682