Hela od jakiegoś czasu, gdy widziała mnie przy maszynie do szycia mówiła, że ona też chce szyć. Jeśli ktoś z Was nie wie, Hela za 3 miesiące skończy 4 lata, więc jest jeszcze mała. Bałam się ją sadzać (nawet na kolanach) przy dużej maszynie, w głowie miałam wizję igły wbitej w mały paluszek. Każda moja odmowa kończyła się płaczem i prawie histerią. Musiałam coś z tym zrobić. Zresztą sama pamiętam jak marzyłam o tym, żeby moja Mama pozwoliła mi coś uszyć na swojej maszynie… I pozwalała :)

Ponieważ wszystko to działo się w okolicach Świąt Bożego Narodzenia wymyśliłam, że maszynę dla Heli przyniesie Mikołaj! Zaczęłam poszukiwania. Szybko zorientowałam się, że łatwo nie będzie. Znowu będę marudzić o tym jak słabo rozwinięty jest w Polsce rynek okołoszyciowy. Fajne maszyny znajdowałam w Stanach, Japonii, UK, wystarczy wejść na Amazona… A u nas? Same różowe paskudztwa, które już na pierwszy rzut oka mówią „niby jestem maszyną do szycia ale i tak nic nie uszyję”. I kolejne wspomnienie z dzieciństwa gdy dostałam (też pod choinkę) małą radziecką maszynę do szycia na korbkę.  O taką:

0add570f5da04493ceeca30c7a294e90
źródło: http://inprl.pl

 

Radość, entuzjazm, a później zderzenie z rzeczywistością i rozczarowanie gdy maszyna nie chciała szyć… Nie chciałam,żeby Hela też to przechodziła. Alternatywą mogła być maszyna Sew Mini firmy Janome.

janome-sewmini

Ale to jest już prawdziwa maszyna do szycia, tylko mniejsza. A ja chciałam kupić coś między maszyną a zabawką.

1

Gdy już prawie się poddałam w sklepie z zabawkami w centrum handlowym zobaczyłam tę maszynę! Wyglądała w miarę porządnie, nie kosztowała fortuny i nie była różowa. Bez zastanowienia ją kupiłam. Hela była przeszczęśliwa gdy ją dostała. Od razu zabrała się do szycia. Nawleczenie nitki nie było zbyt proste, instrukcja głównie obrazkowa – koszmarna, nic z niej nie mogłam zrozumieć. Ale w końcu się udało i maszyna zaczęła szyć. Sukces!

Najważniejsza sprawa dla mnie w tej maszynie to to, że ma zabudowaną igłę, nie ma szansy, żeby Maluch włożył tam palec.

5

Przez to utrudnione jest nawlekanie nici, ale da się to zrobić za pomocą takiego klasycznego nawlekacza, który jest z resztą dołączony do maszyny. Maszyna jest bardzo powolna – ma dwie prędkości oznaczone żółwiem i zającem, jednak zając jest niewiele szybszy od żółwia.

4

Ma również światełko, dość słabo świeci, ale jest. Pedał można uruchamiać ręką, ale można szyć tylko kręcąc kołem.                                                                               Maszyna ma 6 ściegów, szyje wstecz, można zmieniać naprężenie górnej nitki.

32

Ma chwytacz rotacyjny, łatwo wkłada się dolną szpulkę. W środku – przynajmniej na pierwszy rzut oka wszystko ma plastikowe, ale to w końcu zabawka, a nie produkt premium.

DSC_0362

Trzpień na dużą szpulkę umieszczony jest z tyłu maszyny. Może po to, żeby małych rączek nie kusiło łapanie szpulki? :)

6

W skład zestawu wchodzą 4 małe szpuleczki, jedna duża szpulka z białą nitką, miarka centymetrowa i nawlekacz do igły, wszystko umieszczone w małej szufladce z boku maszyny.

DSC_0361

DSC_0369

Jest mała i lekka – tu dla porównana z jedną z moich maszyn.

 

DSC_0358

Zasilana jest za pomocą baterii R20, potrzebne są dwie sztuki. I to jest jej wada, maszyna potrafi się lekko „przydusić” podczas szycia, zwłaszcza gdy ma zapalone światełko. Na szczęście jest też możliwość dokupienia do niej małego zasilacza (3V 0,8 ampera), jeszcze go nie mamy, ale chcę go kupić, maszyna powinna z nim płynniej pracować.

DSC_0363

 

Podsumowując: ta maszyna to zabawka, nie prawdziwa maszyna do szycia. Szyje, ścieg jest nawet ładny, ale robi to bardzo wolno. Do szycia ubranek dla lalki jest w sam raz. Jest zalecana dla dzieci od 8 roku życia i to dla mnie przesada. Ośmiolatka/latek zwariuje szyjąc na takiej maszynie i zniechęci się do szycia. To maszyna dla maluchów, oczywiście zabawa jest możliwa tylko pod opieką rodzica. Dla starszego dziecka dobra będzie wspomniana wcześniej Janome Sew Mini, albo jakaś inna najprostsza maszyna do szycia. Naszą można kupić tu, albo w sklepach stacjonarnych Imaginarium, cena 249 zł.

IMG_0379 IMG_0371

IMG_0391

Jak widać, maszyna daje dużo radości, Hela uszyła na niej swój pierwszy komin (oczywiście z moją pomocą). Ogólnie polecam tę maszynę!