38

Nawet najwięksi artyści przechodzili okres fascynacji tym kolorem. U przywołanego w tytule Pabla Picassa trwał on dwa lata. Przypuszczam że miłość Heli do różowego potrwa też mniej więcej tyle :)
Ale skąd wzięła się akurat ta różowa sukienka? To wynik naszej wspólnej wizyty w sklepie, tam Hela zobaczyła różowiastą sukienkę i nie chciała od niej odejść. „Chcem luźową sukienkę, chcem luźową sukienkę!!”- płacz i rzucanie się na wieszak… Dopiero obietnica lodów pozwoliła nam wyjść ze sklepu.
Dało mi to jednak do myślenia. Skoro tak bardzo jej zależy na różowej… Ok, pomyślałam, uszyję!

Ta sukienka to lekko przerobiony model 640 z Burdy, wydania dla dzieci nr 1/2012, tu jak wygląda w wydaniu burdowym.
Ja zmieniłam trochę przód, dodałam kokardki, zrezygnowałam jednak z zakładek na spódnicy, wychodząc z założenia co za dużo to niezdrowo. Zrezygnowałam też z paska. Chciałam, żeby sukienka była praktyczna i nadawała się też do chodzenia na co dzień, nie tylko od święta.
Tkanina to różowy adamaszek, bardzo miękki i miły w dotyku. Dostałam go w prezencie od cioci i wujka, tych samych od których otrzymałam stare wydania Burdy. A guziczki gwiazdki upolowałam w Outlet Tkanin.

1 52

4 8 67 10 11 12

149 15 16 17 18

I jeszcze asystent fotografa :)

w w2