Można powiedzieć, że drugi dzień w TSD już za mną. Na szycie poświęciłam dziś więcej niż godzinę, ale nie żałuję, jestem bardzo zadowolona z efektu.

Takie spodenki „chodziły” za mną od dawna. Gdy Hela była młodsza miała takich spodenek kilka sztuk, oczywiście sklepowych. Bardzo chciałam, żeby mogła w takich chodzić także teraz, zwłaszcza że tegoroczna zima bardziej przypomina wiosnę.

DSC_0854

Uszyłam je z tego samego sztruksu, z którego szyłam spodnie Wojtusia. Wewnętrzny pasek jest zrobiony z bawełny w różyczki, z tego samego materiału są uszyte wewnętrzne części kieszeni. Wykrój to model z Burdy, ale trochę go zmieniłam. Z przodu jest płaski pasek, z tyłu guma regulowana za pomocą guzików. Rozporek jest rzecz jasna fałszywy. Zwęziłam jeszcze dół nogawek, dodałam zakładki, wykończyłam je mini mankiecikiem.
Gwiazdki to przyklejane dżety. Kupiłam je kiedyś w pasmanterii, ale nie wierzyłam, że rzeczywiście przykleją się tylko przy użyciu żelazka. A jednak, trzymają się bardzo, bardzo mocno. Ciekawe jeszcze jak zniosą pranie…

DSC_0868 DSC_0855 DSC_0865   DSC_0867  DSC_0869

DSC_0876

Hela:
spodenki – Uszyj Mi Mamo
bluzeczka, rajstopy – Zara

I jeszcze na dokładkę zdjęcia Wojcia we wczorajszych spodniach.

DSC_0878 DSC_0879DSC_0877 DSC_0881